czas ucieka, wieczność czeka...

Ulti Clocks content

cytat

„Nie przyjmujcie niczego za prawdę, co byłoby pozbawione miłości, ani nie przyjmujcie niczego za miłość, co byłoby pozbawione prawdy; jedno pozbawione drugiego staje się niszczącym kłamstwem”

św. Teresa Benedykta od Krzyża

Pope Benedict XVI

In every area of our lives we need the help of God’s grace. With him, we can do all things: without him we can do nothing.
Malta, 18 April 2010
malta

złota myśl dnia

Patrzmy na rzeczy nie tyle jakie są, lecz jakie mogą stać się kiedyś.

Claude Prosper Joliot Crebillion



 

Nasza misja to posługa myślenia,
określana przez Jana Pawła II jako
"służba prawdzie w wymiarze społecznym"....



Ziemia lubelsko – sandomierska. Piękno renesansu.



Tematem kolejnego wyjazdu członków i sympatyków Klubu Inteligencji Katolickiej w Jaworznie było poznanie piękna renesansu ziemi lubelsko – sandomierskiej. Wyjazd odbył się 27 i 28 maja 2011 roku. W imprezie uczestniczyło 35 osób.
Pierwszym punktem programu było zwiedzanie z przewodnikiem rezydencji Czartoryskich i ogrodów w Puławach ze słynną świątynią Sybilli. Następnie w Kazimierzu Dolnym, również z przewodnikiem, zwiedziliśmy zabytkowy Rynek, gdzie podziwialiśmy piękną architekturę tego okresu oraz poznaliśmy historię Kamienicy Celejowskiej i Domu Przybyłów. Odwiedziliśmy także Muzeum Złotnictwa z bogatymi zbiorami sreber stołowych z ubiegłych wieków oraz przedmiotami kultu religijnego wyznawców judaizmu. Grupa weszła także na Górę Trzech Krzyży. Trzy nawiązujące do Golgoty krzyże postawiono w 1708 r. Miały upamiętniać liczne ofiary zarazy morowej, która miała miejsce na tych terenach. Odwiedzono oczywiście słynną piekarnię „Pod Kogutkiem”, zaopatrując się w pamiątkowe koguty z ciasta i zapoznając z legendą tego symbolu Kazimierza. Na zakończenie dnia grupa popłynęła statkiem po Wiśle w kierunku Janowca, podziwiając wiekowe spichrza, z których w czasie prosperity słynął Kazimierz.
Następnego dnia, już w Sandomierzu, zwiedzono z przewodnikiem zabytkowy Rynek z podziemną trasą, a także gotycką katedrę. Katedra jest ciekawym przykładem architektury, bo łączy różne style. Wzniesiona w stylu gotyckim w XIV wieku zawiera wnętrza późnobarokowe i rokokowe oraz liczne polichromie w stylu bizantyjsko – ruskim. Zwiedzono także Dom Długosza z bardzo bogatymi i bezcennymi zbiorami z różnych historycznych okresów. Spacerowano obok Collegium Gostomianum i Pałacu Biskupiego, mniej zmęczeni weszli na Bramę Opatowską, a wszyscy ciekawi byli ścieżek, po których przejeżdżał rowerem słynny filmowy ksiądz Mateusz. Ostatnim punktem wyjazdu było zwiedzenie rezydencji magnackiej w Baranowie Sandomierskim, perły architektury renesansowej z końca XVI wieku – siedziby rodu Leszczyńskich. Rezydencję otacza piękny park i ogród w stylu angielskim. Kręcono tu znane filmy : „Barbara Radziwiłłówna” oraz „Czarne chmury”.
Program wycieczki opracowała oraz perfekcyjnie zrealizowała Ewa Lichtańska.
Wycieczka została dofinansowana z budżetu gminy Jaworzno.
(zobacz zdjęcia)





Jezus zwraca się do każdego z nas w Ewangelii wg św. Jana:

„Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.  Wierzysz w to?”

 




Ośrodek dla Rodziny "Pod Kolegiatą"

 


W tym roku mija 7 lat od rozpoczęcia działalności Świetlicy Socjoterapeutycznej Ośrodka dla Rodziny "Pod Kolegiatą" przy Klubie Inteligencji Katolickiej w Jaworznie. Dzieci i młodzież oraz ich rodziny są u nas otoczone niezwykłym zainteresowaniem, opieką i  serdecznością przez wielu ludzi dobrej woli.
Codziennie przez 5 godzin od poniedziałku do piątku spotyka się tu około 25 wychowanków ze szkół podstawowych i gimnazjów śródmieścia, by w bezpieczny i aktywny sposób spędzać wolny czas.
Wychowawcy świetlicy, kładą w swojej pracy duży nacisk na budowanie u podopiecznych poczucia własnej wartości poprzez organizowanie zajęć w taki sposób, by stwarzać sytuacje, w których dzieci doświadczać będą poczucia sukcesu a nie porażki. W trakcie zajęć wychowawcy zwracają szczególną uwagę na usamodzielnianie w życiu codziennym, na umiejętności bycia z innymi, uczenie się słuchania, nazywanie i wyrażanie własnych uczuć, nabywanie umiejętności porozumiewania się z innymi, rozwiązywanie konfliktów oraz rozwijanie postawy fair play.
Wzmacnianie wartości rodzinnych realizowane jest poprzez liczne imprezy okolicznościowe dla rodzin ( Spotkanie Bożonarodzeniowe, Dzień Matki i Ojca, wyjazd na weekend rodzinny, itp.). Rodzice mogą również korzystać z nieodpłatnych porad psychologa, pedagoga rodzinnego oraz radcy prawnego.
Jesteśmy wdzięczni parafii, władzom miasta oraz wielu innym darczyńcom  za wsparcie finansowe, które umożliwia realizację tego dzieła.
W okresie wakacji miał miejsce w naszym Ośrodku znaczny remont lokalu, który polegał na zamontowaniu nowej wykładziny oraz malowaniu wszystkich pomieszczeń. Ponadto zakupiliśmy nowy sprzęt komputerowy oraz szafy i stoliki. Było to możliwe dzięki hojności licznych sponsorów, którym pragniemy z całego serca podziękować. Są to w kolejności alfabetycznej:
CEZ CARGO, Fundacja „Energetyka na rzecz Polski Południowej”, Fornit, Południowy Koncern Węglowy, SKOK oraz wielu indywidualnych darczyńców w ramach 1% podatku.
W intencji ofiarodawców zostanie odprawiona Msza Św. w dniu 09.01.2011 w Kolegiacie św. Wojciecha i św. Katarzyny o godzinie 12:00. Zapraszamy do galerii (kliknij)

Czesław Brandys prezes KIK

 

 

 

 

Dlaczego warto przekazać 1% podatku na KIK?


Zebrane środki zostaną przeznaczone głównie na:

-    Pomoc dla dzieci i rodzin potrzebujących wsparcia  m. in. prowadzenie świetlicy socjoterapeutycznej  
-    Organizowanie spotkań, wykładów, pielgrzymek.

Aby przekazać 1% podatku na KIK, należy wypełnić odpowiednią rubrykę w zeznaniu podatkowym PIT, wpisując:
•    Klub Inteligencji Katolickiej w Jaworznie, Plac św. Jana 17
•    numer KRS 0000140728     oraz
•    wyliczoną kwotę 1% należnego podatku


Służymy społeczeństwu naszą wiedzą i bezinteresownym zaangażowaniem.

Dziękujemy za życzliwość i całe otrzymane dobro!

 

 

Znaczenie Dzieła Biblijnego

Na znaczenie Dzieła Biblijnego i katechezy ludzi dorosłych zwrócił uwagę w Poznaniu abp Stanisław Gądecki. – Warto, aby w każdej parafii powstało zrzeszenie ludzi dorosłych, którzy będą zdolni katechizować dorosłych i przygotowywać rodziców, których dzieci przyjmą sakramenty chrztu, Komunii św. czy bierzmowania – mówił do członków Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II wiceprzewodniczący Episkopatu Polski.

Metropolita poznański przewodniczył Mszy św. połączonej z przyjęciem nowych członków do Dzieła Biblijnego. – Dzieło Biblijne jest dobrym fundamentem dla katechizacji dorosłych – mówił do uczestników uroczystości abp Gądecki.

Wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przekonywał, że Pismo św. wskazuje drogę poszczególnym ludziom i całym narodom, jest konstytucją zjednoczonej ludzkości, która daje świadectwo o Bogu, udziela odpowiedzi na wszystkie pytania stawiane przez człowieka i wskazuje sens życia.
– Słowo Boga ma moc skały, która uderza w serce człowieka i wywołuje echo, jeśli człowiek często słucha Słowa Bożego sercem, to otwiera się na bojaźń Bożą – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył, że rezultat działalności Dzieła Biblijnego zależeć będzie przede wszystkim od drogi, którą wybiorą podczas nauki animatorzy stowarzyszenia. Przekonywał, że ważniejsza niż droga rozumu, którym nigdy do końca nie pojmiemy Pisma św., jest praktyka. –

Trzeba, abyśmy praktykowali Słowo Boże jako mądrość i jako dobro – mówił metropolita poznański. Abp Gądecki zwrócił też uwagę, że Słowo Boga nie jest mniej ważne od Ciała Chrystusa. – Z równym szacunkiem powinniśmy podchodzić do Słowa i do Ciała Chrystusa, a dzięki osobom związanym z Dziełem Biblijnym świadomość ta szybciej ugruntuje się wśród ludzi – podkreślił wiceprzewodniczący Episkopatu Polski.

Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II jest publicznym stowarzyszeniem wiernych erygowanym przez Konferencję Episkopatu Polski. Jego celem jest pogłębianie rozumienia Objawienia Pańskiego w świetle Pisma św., zgodnie z nauką Kościoła, oraz kształtowanie duchowości i kultury biblijnej w duszpasterstwie, a także w indywidualnej formacji wiernych. W archidiecezji poznańskiej Dzieło Biblijne zrzesza ponad sto osób.

We Mszy św. w kaplicy Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza uczestniczyli członkowie Dzieła Biblijnego oraz ponad trzydzieści osób, które abp Gądecki osobiście przyjął do stowarzyszenia.

(Informacja pochodzi ze strony www.wiara.pl)

Pielgrzymka - Góry Świętokrzyskie

W dniach od  22 do 23 maja 2010 r. członkowie i sympatycy Klubu Inteligencji Katolickiej z Jaworzna podróżowali, przy pięknej pogodzie,  po niezwykle urodziwej i bogatej w zabytki kultury i żywej wiary -  Ziemi Świętokrzyskiej. Po drodze do Kielc zwiedziliśmy Klasztor Bożogrobców w Miechowie, Muzeum Zegarów w Jędrzejowie oraz Zamek w Chęcinach, który z daleka przypomina starą łódź. Od XIV wieku odbywały się w nim zjazdy rycerstwa i przechowywano tu skarb królewski. Kazimierz Wielki przeznaczył zamek na siedzibę wdów królewskich. Z wysokiej wieży mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki. W Kielcach zwiedziliśmy z przewodnikiem rynek, Bazylikę katedralną Wniebowzięcia NMP oraz jedno ze wzgórz Gór Świętokrzyskich: Kadzielnie, fascynujący rezerwat przyrody leżący prawie w centrum miasta.  Nieplanowanym punktem programu było spotkanie przy herbacie i pączkach  z prezesem KIK w Kielcach ks. Edwardem Skotnickim. Byliśmy pod wrażeniem jego dokonań. Po zakwaterowaniu w miejscowości letniskowej -Święta Katarzyna i posiłku pozostało nam jeszcze zwiedzenie Muzeum Krzemienia oraz wyjście na najwyższy szczyt  najstarszych gór Europy ( 400 mln lat) - Łysicę (612 m n.p.m.).

W niedzielę po śniadaniu udaliśmy się na Mszę Św. na Święty Krzyż. Sanktuarium to znajduje się na Łysej Górze ( 595 m n.p.m.), drugim  pod względem wysokości wzniesieniu Gór Świętokrzyskich.
Według legendy opactwo benedyktyńskie założył Bolesław Chrobry w 1006 r. Od XIV w. nazywane Świętym Krzyżem, jako że przechowywane są tu relikwie drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, podarowane w XI w. przez św. Emeryka, syna św. Stefana I, króla węgierskiego. Odtąd stało się jednym z najważniejszych polskich sanktuariów i celem licznych pielgrzymek. Do sanktuarium podróżowali bardzo często królowie polscy. Również 600 lat temu udał się tam modlić przed bitwą pod Grunwaldem Władysław Jagiełło. Dziś klasztorem opiekuje się zakon misjonarzy oblatów. Od opactwa pochodzi nazwa Gór Świętokrzyskich oraz województwa świętokrzyskiego.

Niezwykłym miejscem, które mogliśmy jeszcze tego dnia podziwiać jest leżący  nieopodal Kałków-Godów  - Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Jest to jedno z najmłodszych sanktuariów w Polsce, a zarazem najczęściej odwiedzanych, a ponieważ słynie z wielu dzieł charytatywnych mówi się o nim – sanktuarium miłosierdzia. Początki sanktuarium sięgają stanu wojennego. Kałków – Godów nieco przypomina Licheń.  Największą osobliwość sanktuarium stanowi monumentalna droga krzyżowa i Golgota Martyrologii Narodu Polskiego. 33 – metrowej wysokości budowla składa się z kilkudziesięciu oratoriów i kaplic obrazujących historię Polski. Między innymi można odwiedzić kaplice: Orląt Lwowskich, Katyńską, Powstania Warszawskiego oraz bł. ks. Jerzy Popiełuszko, gdzie znajduje się  autentyczny samochód, którym jeździł.
Do powstania sanktuarium maryjnego podnóża Gór Świętokrzyskich, oprócz głównego sprawcy ks. Czesława Wali, przyczynił się też twórca Lichenia ks. Eugeniusz Makulski, który dla nowo budującego się kościoła podarował kopię obrazu  Matki Bożej Licheńskiej, który znajduje się obecnie w ołtarzu głównym.

To niezwykłe, że również rozpoczęcie budowy naszego Ośrodka dla Rodziny „Pod Kolegiatą” rozpoczęło się od pielgrzymki przed 10 laty do Lichenia.

ZOBACZ GALERIĘ (KLIKNIJ)

 

 

Sztuka prowadzenia rozmowy w małżeństwie

Poniższy tekst stał się kanwą do dyskusji, jaka odbyła się 24 czerwca 2010 r. w Miejskiej Bibliotece w Jaworznie na temat: „Sztuka prowadzenia rozmowy w małżeństwie”, którą poprowadził ks. dr Lucjan Bielas.

 

W Imię Boże! Chciałabym napisać to, co On chce żeby było napisane.

Małżeństwo jest sacrum. Św. Paweł  i Kościół za nim porównują małżeństwo do oblubieńczej relacji Chrystusa z Kościołem, a nawet do relacji Trzech Osób Boskich pozostających w miłości i jedności i nieustannie dających istnienie i życie.

Problem jest zatem najwyższej wagi.

Żeby być szczęśliwym – to sobie każdy po swojemu wyobraża. Chciałabym raczej pomóc tym, którzy utracili szczęście i żyją wśród nie dających się rozwiązać problemów i cierpień.
1.    Pierwsza rzecz to porzucenie złudzeń
Nie istnieje na ziemi szczęście jak w bajce i nie znajdzie się go w innym miejscu, z inną osobą itd. (Rdz 3,16-24). Zawsze będzie ból, trud, niepowodzenia tak jak zapowiada Biblia już na początku. Ale sytuacja nie jest beznadziejna. To właśnie co mamy, to miejsce, ten mąż czy żona, te dzieci, nasze zdolności i wady – to wszystko jest tworzywem naszego życia, jest naszą drogą zbawienia i mamy na tej drodze pomoc  Łaski.
Dwoje niedoskonałych ludzi w niedoskonałych okolicznościach tworzą niedoskonałe małżeństwo i mają niedoskonałe dzieci. Wszystko idzie ciężko i z trudem – ale taka jest kondycja ludzka i nie należy się dziwić. Na szczęście są też jasne chwile i nadzieje, że się trudności pokona zanim zjawią się następne.
2.    Jak tworzyć dobre małżeństwo (co nie znaczy, że nieustannie szczęśliwe) lub naprawić „zepsute”
To wymaga nawrócenia. Jeśli to co dotąd dało w efekcie dramat – to jasne jest, że trzeba zmienić kierunek. Nie będzie to ani łatwe ani szybkie. Trzeba wyjść ze swego egoizmu i infantylizmu. Zasadą będzie, że dla żony najważniejszą osobą będzie mąż (a nie ona sama dla siebie ani dzieci, zwłaszcza syn), najważniejszą osobą dla męża będzie żona (a nie on sam, ani już nie matka!). Nie jest przypadkiem, że jest powiedziane że mężczyzna opuści ojca i matkę i połączy się z żoną aby być z nią jednym ciałem.
A ponad nimi będzie Chrystus – który w Ewangeliach daje potrzebne wskazówki postępowania. Chrystus będzie wzorem – cierpliwy i pokornego serca, kochający człowieka takiego jaki jest – czyli grzesznego.
Tak też małżonkowie mają się kochać mimo, że są grzesznikami, ale przecież nie ma innych ludzi. Trzeba uznać, że „ja jestem grzesznikiem” – a nie tylko on czy ona. Trzeba wzajemnie sobie wybaczać, modlić się razem, prosić o Światło i pomoc, przekazać sobie znak pokoju. „Niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem”, „Jeśli brat Twój ma coś przeciwko Tobie odłóż swój dar, idź pojednać się z bratem, a potem ofiarujesz swój dar” i „pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko – dopóki jesteś z nim w drodze ...” (Mt 5,22-26). „Kto cię uderzy w prawy policzek – nadstaw mu i drugi”, „kto cię prosi o szatę – oddaj mu i płaszcz i idź z nim drugie tysiąc kroków” Mt 5,39-42. „Miłujcie nieprzyjaciół waszych i dobrze im czyńcie”. Jest to ogromna hojność miłości, która „nie szuka swego”. Oczywiście jest więcej takich wskazań w Ewangelii i w listach św. Pawła – trudno przytaczać wszystkie.
Wspomnę jeszcze hymn miłości św. Pawła (I Kor, 4-8) o cierpliwości i wybaczaniu (Kol 3,13-16), list św. Piotra, Kazanie na górze.
„Kto nie bierze swego krzyża a idzie za Mną, nie jest mnie godzien” Mt 10, 38-39.
Wydaje się to trudne, wręcz niemożliwe do zrealizowania – ale nie jesteśmy bez pomocy i „gdzie dwóch się zbierze w imię moje tam Ja jestem z nimi”.
Jest miłość za coś
Jest miłość „wymienna” (ja tobie ty mnie)
Jest miłość mimo wszystko – ofiarna, aż do wyniszczenia siebie (nawet jeśli nic lub prawie nic nie otrzymuje), miłość przekraczająca sprawiedliwość.
Taką miłością kocha Chrystus: aż do ofiary z życia. Mówi się, że mąż powinien tak kochać żonę jak Chrystus ukochał Kościół i podobnie żona męża. Czy można umierać dla kogoś? Okazuje się że można. Nasze życie to jest czas i nasze siły. Jeśli to ofiarujemy to dzień po dniu oddajemy swoje życie.
Ale Jezus mówi „kto chce znaleźć swe życie – straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” Mt 10, 39.
Mówi też „brzemię moje lekkie, jarzmo moje słodkie”. Więc nie jest źle.
Wszystko to jest wg ludzkich pojęć zupełnie niesprawiedliwe. Zatem jeszcze kilka zdań o sprawiedliwości.
Wydaje się, że sprawiedliwość jest wartością, że należy ją praktykować i o nią się upominać. Ale nie ma ona dużego zastosowania w porządku miłości ponieważ służy egoizmowi.  „Mam prawo  do ....., należy mi się ....., jest słuszne żeby  ....... i oczywiście „on/ona powinien ...... i tak dalej.
Kto się domaga takiej sprawiedliwości traci miłość. Z drugiej strony słyszy te same żądania i pretensje i awantura narasta. Trzeba się zgodzić na to co uważamy za niesprawiedliwe. To prawda , że obie osoby zawierające małżeństwo wygłaszają tą samą przysięgę – ale (co ważne) nie jest ona obwarowana klauzulą „pod warunkiem że ty będziesz mi świadczyć to samo” i nie przestaje obowiązywać kiedy jedna strona zawodzi. A kto z nas może powiedzieć o sobie, że nigdy, w żaden sposób nie naruszył swych zobowiązań w jakiejś mierze? Układ żona i mąż nie jest układem symetrycznym. Raz jedna raz druga strona wkłada w tą wspólną sprawę więcej miłości, pracy, starań, pieniędzy.
Raz jedna raz druga strona nie wywiązuje się do końca z obowiązków  miłości, starań, opieki, nakładu pracy lub nawet popełnia wykroczenia. Nie można tego bilansować na bieżąco. Dopóki żyjemy wszystko może się zmienić wiele razy. Zresztą nie do nas należy sąd („nie sądźcie”)
Wspomnę jeszcze, że nie należy wprowadzać za wiele partnerstwa w rodzinie. Teraz jest tak dziwnie, że wzywa się do tolerancji i respektowania różnorodności na każdym polu – z wyjątkiem płci. Tu na siłę wprowadza się rozmywanie tożsamości kobiety i mężczyzny. Kiedy mężczyzna przestaje być głową rodziny, autorytetem, odpowiedzialnym opiekunem – następuje kryzys męskości i ojcostwa.

Co zrobić, kiedy jedna strona w sposób rażący niszczy małżeństwo, popełnia niewybaczalne wykroczenia, powoduje cierpienia i nie chce się poprawić.
Najpierw trzeba wykorzystać wszelkie sposoby perswazji, mediacji, terapii.
Jeżeli to nie pomoże – czasem konieczna jest separacja, zwłaszcza jeżeli ofiarami są dzieci.
Osoba dorosła może podjąć jeszcze inną drogę – „zło dobrem zwyciężaj” – wytrwać na miejscu, znosić cierpienie i niesprawiedliwość,  której się nie rozumie.
Odpłacając dobrem za zło „sypiesz rozżarzone węgle na głowę grzesznika” i to może go nawrócić. Kto straci swe życie – znajdzie je – a może znajdą oboje.

Kilka porad z cyklu „Praktyczna pani”
1.    Stół jest równie ważny jak łóżko i ma tą przewagę – że o ile łóżko jest dla dwojga – przyjemności stołu można dzielić z całą rodziną  (i nie tylko). Należy jadać razem, w spokoju, z radością i wdzięcznością. Nie przypadkiem Jezus jadał z uczniami, a oni to skrupulatnie odnotowali.
2.    Traktować męża/żonę lepiej niż szefa w pracy. Szefowie przemijają żona/mąż pozostaje (tak zakładamy) i tu warto inwestować.
3.    Nie spierać się o drobiazgi – kto dziś pamięta o co była sprzeczka 5 marca, a o co 2 maja, albo w piątek? Widocznie nie były to ważne sprawy.
4.    Wykorzystać każdą sposobność żeby zrobić coś dobrego, pochwalić, podziękować, docenić każdy drobny gest „drugiej strony”
5.    Za nic w świecie nie powiedzieć ani nie zrobić nic takiego co byłoby obraźliwe upokarzające lub ośmieszające drugiego
6.    Wbrew przekonaniu małżeństwo jest po to żebyśmy byli szczęśliwi (tzn. żebym ja był /była szczęśliwy/a ) jest ono po to żebyśmy razem dążyli do Boga akceptując wszystko co Bóg nam daje – także trudności i cierpienia. (Czy możemy Mu powiedzieć, że nie podoba się nam to co nam daje i że lepiej wiemy co On nam powinien dać?)
7.    Doszłam do przekonania, że małżeństwo jest najpotrzebniejsze i najlepsze wtedy kiedy jest trudno, kiedy jest cierpienie. Wtedy potrzeba nam „prawdziwego przyjaciela, który da nam wsparcie w biedzie”.  I Bogu dzięki jeśli takiego/taką mamy. Ponadto ludzie którzy się wzajemnie wspierają i trwają razem w najtrudniejszych sytuacjach (konspiracja, AK, wojsko itd.) zacieśniają między sobą najsilniejsze więzi przyjaźni i to zjawisko jest do wykorzystania w małżeństwie.
8.    Nie szukać pocieszenia, zrozumienia przyjaźni poza małżeństwem! Z tym wszystkim zwracać się do siebie nawzajem.
9.    Cenić sobie ponad wszystko i cieszyć się nowym życiem, które Bóg powołuje przez małżonków. To jest ich udział w mocy stwórczej i miłości Boga. W liturgii pogrzebowej słyszymy „życie twoich wiernych zmienia się, ale się nie kończy”. Życie naszych dzieci będzie trwało wiecznie i ma wartość nieprzemijającą. Cóż wobec tego znaczy konieczność poświęcenia „sukcesów” zawodowych czy innych, które są tylko krótkotrwałe i doczesne. Kto będzie o nich pamiętał za lat 5 czy 20?
10.    Mieć cierpliwość także dla siebie. Nie wyleczymy się z tego, że jesteśmy skłonni do grzechu, zwłaszcza egoizmu. Nawet św. Paweł mówi, że „czyni zło którego nie chce”, ale Pan Jezus powiedział do św. Faustyny że nagradza nie sukces, ale wysiłki i wytrwałość  (cyt. z pamięci). Trzeba zatem podnosić się i nie ustawać.

Dobrze jest także mieć od dzieci wsparcie w starości czy chorobie. Niektórzy uważają, że przyjadą Ukrainki lub Wietnamki aby się nami opiekować, ale nie wspominają o tym skąd staruszkowie z ich emeryturkami wezmą pieniądze aby opłacić taką pomoc. Trudna też będzie sytuacja małżeństwa dwojga jedynaków, którzy będą mieli  pod opieką czworo starych rodziców i ewentualnie swoje dzieci.

EWA


P.S.
Pani Ewa zawarła sakrament małżeństwa ze swym mężem Mieczysławem przed 55 laty. Oboje są lekarzami. Wychowali  siedmioro dzieci a dla ósmego byli jako rodzina zastępcza. Od 5 lat mąż jest całkowicie sparaliżowany i praktycznie bez kontaktu. Jest w domu pod opieką żony.